Monte Cassino
dodano: 04-02-2011
Nie zawsze kombatanci znajdują swoje należne miejsce, rodzi się żal i niezrozumienie. Zamieszczony, nieznany szerzej tekst, oddaje nastrój po latach nad grobami kolegów, gdzie krzyczą słowa "Przechodniu powiedz Ojczyźnie ....."
Autor: Ryszard Motas
Maki spod Monte Cassino
Widzicie ten klasztor na szczycie?
Wspomnienia zaciera już czas.
Zobaczyć go jeszcze musicie;
Bo wkrótce nie będzie już Was.
Pojechać by chcieli uparci,
zobaczyć ostatni już raz,
lecz renty im na to nie starczy,
herosów przeminął już czas.
Czerwone maki na Monte Cassino
czerwieniły się, bo makom wstyd,
że polski żołnierz szedł tędy i ginął,
a o żywych nie wspomniał już nikt.
I przejdą lata i rządy przeminą,
Nie przeminie tylko sławy blask.
Warszawa bawi się w Poland Cassino,
Monte Cassino obchodzi tylko Was.
Czy widzisz ten rząd białych krzyży,
Nie widzę, zasłania je rząd,
co stanął tu w pierwszym szeregu,
bo Niemiec daleko jest stąd.
Czy widzisz ten las siwych włosów
to twarze zorane przez czas-
to obraz żołnierskich jest losów,
historia zadrwiła znów z Was.
Z czerwonych maków Im kładą kobierce.
Smutno pachnie włoskich maków łan,
bo w Polsce został trafiony znów w serce
z Virtuti w klapie, starszy, siwy Pan.
Z naręczem kwiatów szli prosto do nieba,
Polska Madonna witała ich tam,
dzisiejszym bogom tych kwiatów nie trzeba,
dziś tylko wsparcie potrzebne jest Wam.
Na apel poległych wezwani
już stoją Belweder i URM,
a miejsca zabrakło tu dla Nich,
co kiedyś wśród ruin i chmur.
Lecz to nie ostatnia rocznica,
choć wtedy nie będzie już Was,
bo cienka jest życia granica,
legendę zaciera już czas.
Rozkołysał się łan krwawych
maków, niebo chmurne i łzami mży.
Powilgotniały oczy chłopaków,
choć jeszcze ogień w tych oczach Im się tli.
Czerwone maki na Monte Cassino,
zamiast rosy piły gorzkie łzy,
bo po tych makach szedł nie ten co ginął.
Historio wybacz, tworzymy cię... my?
Autor: Ryszard Motas
Maki spod Monte Cassino
Widzicie ten klasztor na szczycie?
Wspomnienia zaciera już czas.
Zobaczyć go jeszcze musicie;
Bo wkrótce nie będzie już Was.
Pojechać by chcieli uparci,
zobaczyć ostatni już raz,
lecz renty im na to nie starczy,
herosów przeminął już czas.
Czerwone maki na Monte Cassino
czerwieniły się, bo makom wstyd,
że polski żołnierz szedł tędy i ginął,
a o żywych nie wspomniał już nikt.
I przejdą lata i rządy przeminą,
Nie przeminie tylko sławy blask.
Warszawa bawi się w Poland Cassino,
Monte Cassino obchodzi tylko Was.
Czy widzisz ten rząd białych krzyży,
Nie widzę, zasłania je rząd,
co stanął tu w pierwszym szeregu,
bo Niemiec daleko jest stąd.
Czy widzisz ten las siwych włosów
to twarze zorane przez czas-
to obraz żołnierskich jest losów,
historia zadrwiła znów z Was.
Z czerwonych maków Im kładą kobierce.
Smutno pachnie włoskich maków łan,
bo w Polsce został trafiony znów w serce
z Virtuti w klapie, starszy, siwy Pan.
Z naręczem kwiatów szli prosto do nieba,
Polska Madonna witała ich tam,
dzisiejszym bogom tych kwiatów nie trzeba,
dziś tylko wsparcie potrzebne jest Wam.
Na apel poległych wezwani
już stoją Belweder i URM,
a miejsca zabrakło tu dla Nich,
co kiedyś wśród ruin i chmur.
Lecz to nie ostatnia rocznica,
choć wtedy nie będzie już Was,
bo cienka jest życia granica,
legendę zaciera już czas.
Rozkołysał się łan krwawych
maków, niebo chmurne i łzami mży.
Powilgotniały oczy chłopaków,
choć jeszcze ogień w tych oczach Im się tli.
Czerwone maki na Monte Cassino,
zamiast rosy piły gorzkie łzy,
bo po tych makach szedł nie ten co ginął.
Historio wybacz, tworzymy cię... my?
R E K L A M A
Aktualności
Najnowsze wideo
Najnowsze zdjęcia
1126467 odsłon portalu


















